zaglebie-lubin.net
http://zaglebie-lubin.net/

Sebastian Bonecki
http://zaglebie-lubin.net/viewtopic.php?f=14&t=6150
Strona 1 z 1

Autor:  bolo69 [ 2014 sty Pn 13, 09:12 ]
Tytuł:  Sebastian Bonecki

Obrazek
:arrow: Sylwetka i przebieg kariery

Pomocnik. Wychowanek. 19 lat. W sezonie 2013/14 rozegrał 5 meczy w pierwszej drużynie. W tym trzy w pełnym wymiarze. Powodzenia! Pracuj, trenuj na chwałę ZL.

Autor:  Gienek [ 2014 lis So 08, 12:39 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

Sebastian Bonecki z nowym kontraktem

Zagłębie Lubin przedłużyło kontrakt z utalentowanym pomocnikiem Sebastianem Boneckim. Nowa umowa 19-letniego wychowanka z klubem obowiązywała będzie do końca czerwca 2017 roku. W obecnym sezonie Bonecki zagrał dla Zagłębia 4 spotkania w I lidze oraz 2 mecze w Pucharze Polski.

- Sebastian Bonecki mocno pracował na ten kontrakt. Obecnie młody pomocnik ciągle buduje swoją pozycję w drużynie prowadzonej przez Piotra Stokowca, w ostatnich meczach należał do grona naszych kluczowych zawodników. Mamy nadzieję, że Sebastian utrzyma tę dyspozycję, bo oczywiście nasze wymagania wobec niego rosną – mówi Piotr Burlikowski, dyrektor sportowy.

Źródło: Zagłębie Lubin S.A.

Autor:  KOtzU! [ 2014 lis So 08, 17:26 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

A ja się zastanawiałem skąd nagły wzrost formy.

Panie dyrektorze, wierzę że będzie Pan konsekwentny co do swoich słów.

Seba... powodzenia

Autor:  Lupus [ 2014 lis So 08, 17:46 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

7 występów w ekstraklasie i oby ten sezon wyszedł mu a najważniejsze by grał. Do ekstraklasy wróci z bagażem doświadczenia i sporą pewnością. Podpisywanie kontraktów z tymi chłopakami na 2,3 lata jak najbardziej na tak.

Autor:  bolo69 [ 2014 gru Pn 15, 16:02 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

Cytuj:
Młody pomocnik KGHM Zagłębia Lubin o doświadczeniach, które zdobył w ostatnich miesiącach.

Bardzo dorosłeś w ostatnim roku?
Sebastian Bonecki: - Zdobyłem wiele doświadczeń na boisku. Doskonale pamiętam finał Pucharu Polski i niewykorzystany rzut karny. Dziś mogę doszukiwać się i pozytywów w tamtej sytuacji, zyskałem pewność siebie, czuję się mocniejszy psychicznie.

Przyznasz, był to bardzo ciekawy rok.
- Zacząłem regularnie grać w pierwszej drużynie, później to się zmieniło i nie dostawałem szans. W końcówce zeszłego sezonu przyszedł trener Stokowiec i sprawdzał innych chłopaków. Swoje szanse dostawali Jarek Kubicki i Jarek Jach i nie zawodzili. Natomiast mnie przytrafiła się kontuzja i miałem pewne problemy.

Nowi zawodnicy wskoczyli do składu, a Sebastian Bonecki, który wcześniej się pokazał, oglądał kolegów z ławki.
- Trener oglądał moich kolegów w końcówce zeszłego sezonu i zyskał do nich przekonanie. Zostawili dobre wrażenie po sobie i zapracowali na kolejne szanse. Dlatego ja obecny sezon zacząłem na ławce. Zagrałem dopiero w derbowym meczu z Chrobrym Głogów.

Analizowałeś, dlaczego nie grasz?
- Oczywiście, że przeżywałem tę sytuację. Ale dobrze zaczęliśmy sezon, zanotowaliśmy dwa zwycięstwa. Później jednak zastanawiałem się: dlaczego nie gram, czy coś ze mną nie tak, czy trener uważa, że mam za małe umiejętności?

Zwątpiłeś w siebie?
- Nie, nie zwątpiłem. Trener nie oceniał na za zasługi, wystawiał zawodników, którzy pasowali do koncepcji gry.

Wróćmy na moment do finału Pucharu Polski. Lepiej było zagrać w takim meczu i nie strzelić karnego, czy oglądać kolegów w telewizji?
- Zdecydowanie lepiej było zagrać w finale! Bardzo chciałem wygrać, zresztą wszyscy chcieliśmy. Przekonałem się na własnej skórze, co czują zawodnicy, którzy nie strzelają karnych w tak ważnych meczach.

Bardzo przeżywałeś tę sytuację?
- Na samym początku było mi bardzo trudno, ale koledzy mi pomogli, byli ze mną i nikt nie miał pretensji o tę „jedenastkę”. Kiedy podchodziłem do karnego, marzyłem tylko o zwycięstwie w finale.

Zaraz po meczu Adam Banaś mówił, że wziąłeś na siebie odpowiedzialność, a kilku starszych kolegów nie chciało strzelać. Podkreślał swój szacunek do Ciebie.
- Tak zachowywali się wszyscy w szatni. Wielu zawodników, nawet ci, których uważa się za najlepszych, nie strzelali karnych w najważniejszych meczach. Po tych kilku miesiącach przyznam, że w podobnej sytuacji znowu bym podszedł do rzutu karnego. Mam też pewną anegdotę, dzień po finale Pucharu Polski mieliśmy rozbieganie i trening wyrównawczy. W gierce zostałem sfaulowany w polu karnym i wykonywałem jedenastkę… i niestety trafiłem piłką w słupek (śmiech). Strzelania karnego w finale bym sobie jednak nie odpuścił.

W drużynach młodzieżowych i w rezerwach strzelałeś piękne gole z dystansu. W I lidze rzadko strzelasz.
- Faktycznie rzadko uderzam z dystansu, a trener Stokowiec namawia nas, żebyśmy szukali takich rozwiązań. Wiele razy słyszałem od trenerów, że mam dobre uderzenie z dystansu. Częstsze próby uderzeń z dystansu to też kwestia doświadczenia, jestem jeszcze młodym zawodnikiem. Chcę się rozwijać i to też element do poprawy, podejmowanie dobrych decyzji to kluczowa sprawa.

Koledzy dali Ci wykonać stały fragment gry w meczu z Chojniczanką i trafiłeś w słupek.
- Grupa zawodników ćwiczy stałe fragmenty gry w tygodniu i najlepsi wykonują je w meczach. Ja staram się sam pracować. W meczu z Chojniczanką poprosiłem Olka Kwieka, by dał mi się wykazać. Było blisko, dalej czekam na tę pierwszą bramkę.

Trudno młodemu zawodnikowi zachować zimną głowę w sytuacji, kiedy na kilka meczów wypada ze składu?
- Trudno się pogodzić z taką sytuacją, kiedy nie grałem na początku sezonu. Jeździłem tylko z drużyną na mecze i nie miałem okazji grać nawet w rezerwach. Wyszło nawet, że nie grałem przez blisko miesiąc! Uważam, że najlepiej się poprawiać w meczach, kiedy walczy się z przeciwnikiem. Cieszę się, że kiedy dostałem swoją szansę, byłem gotowy i ją wykorzystałem.

Jak czuje się zawodnik, który po przegranym finale Pucharu Polski przyjeżdża na swój stadion a kibice skandują jego nazwisko?
- Trudno opisać to uczucie, nadal czuję wzruszenie. Kibice pomogli mi ogarnąć tę całą sytuację. Spodziewałem się, że fani raczej będą obojętni, a oni od początku byli ze mną. Kibice zachowali się bardzo fajnie, nie czułem się winny tej porażki. Wiadomo, że po samym meczu na internetowych forach pojawiły się różne komentarze na mój temat, ale z czasem emocje opadły.

Jak to jest z emocjami u Ciebie.
- Pracuję nad tym. Wiadomo, że kiedy otrzymam żółtą kartkę, pojawia się myśl, by uważać. Sytuacja na boisku jest dość dynamiczna, mam zabezpieczać środek pola i czasami muszę też zaryzykować. Kiedy rywale wychodzą z kontrą a my jesteśmy źle ustawieni, muszę za wszelką cenę przerwać ich atak. Trener z tego mnie rozliczy. Łatwiej to wszystko zrozumieć osobie, która sama grała w piłkę. Oczywiście dostałem kilka „głupich” kartek, ale podjąłem wówczas takie a nie inne decyzje. Staram się być agresywny w odbiorze i tego wymaga ode mnie trener. Drużyna potrzebuje takiego zawodnika.

Kibice rozpoznają Cię na ulicy?
- Bardzo rzadko kibice do mnie podchodzą. O Zagłębiu rozmawiam głównie ze znajomymi, którzy chodzą na mecze. Chyba bardziej znają mnie dzieci trenujące w akademii. Nie odczuwam popularności (śmiech).

A znajomi rozliczali Cię za zeszły sezon?
- Nikt bezpośrednio nie kierował do mnie pretensji. Oczywiście obrywało mi się w Internecie, podobnie jak wszystkim kolegom. Nie czuję się gwiazdą, nigdy nie mam problemu, żeby z kimś porozmawiać, a myślę, że taka rozmowa bywa lepsza, niż korespondencja w sieci.

Bolą Cię te komentarze?
- Początkowo przejmowałem się komentarzami na swój temat, zwłaszcza tymi, w których oceniano moje występy. Teraz się uodporniłem. Jak wchodziłem do drużyny, a kibice źle mnie oceniali, to zastanawiałem się, czy przypadkiem nie mają racji w swoich opiniach. Mam teraz dystans do tych ocen, bo bywają skrajnie różne, czasami wręcz zabawne.

Skoro ogólnie podsumowaliśmy zeszły rok Sebastiana Boneckiego, to powiedz, jak widzisz swoją przyszłość?
- Drużyna ma jeden cel, mamy wrócić do ekstraklasy i jesteśmy na dobrej drodze, by ten zamiar zrealizować. Oczywiście chciałbym regularnie grać i walnie przyczynić się do awansu. Wiem, że konkurencja w zespole jest spora, ale to od mojej dyspozycji zależy, czy trener na mnie postawi. W okresie przygotowawczym zrobię wszystko, by wywalczyć sobie plac, tym razem nie chcę czekać do końcówki sezonu, by grać. Podkreślę jeszcze raz, najważniejszy jest dla nas awans.

Źródło: Zagłębie Lubin SA


:arrow: Sebastian Bonecki podsumowuje rok

Autor:  wzl19 [ 2016 cze Pn 27, 16:45 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

Cytuj:
Kod:
http://www.zaglebie.com/news/2016-06-27/sebastian-bonecki-wypożyczony-do-chrobrego

Środkowy pomocnik w najbliższym sezonie będzie grał w pierwszoligowym Chrobrym Głogów. Zagłębie Lubin S.A. wypożyczyło Sebastiana Boneckiego, w umowie między klubami nie ma zapisu o wcześniejszym powrocie zawodnika do Lubina.

W minionym sezonie Sebastian Bonecki zagrał 2 mecze w ekstraklasie oraz 1 spotkanie w Pucharze Polski. Występował głównie trzecioligowych rezerwach, w drugiej drużynie zaliczył 25 meczów.

Źródło: Zagłębie Lubin S.A.

Autor:  radix99 [ 2018 cze Pn 25, 22:02 ]
Tytuł:  Re: Sebastian Bonecki

Transfer definitywny do Odry Opole.

http://zaglebie.com/Aktualnosci/Pierwszy-zespol/sebastian-bonecki-w-odrze-opole_n5239

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/