zaglebie-lubin.net


Internetowe Forum Kibiców Zagłębia Lubin - to już 10 lat z Wami!
Teraz jest 2018 paź Pt 19, 19:11

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3092 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204 ... 207  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2015 paź Śr 28, 09:23 
Offline
TROLL
TROLL

Dołączył(a): 2015 lip Pt 03, 07:50
Posty: 132
Lupus napisał(a):
A kto tutaj nie trenował naszych ? Chyba takowego nie ma. Cholera niemal wszystkich trenerów pamiętam ale za Chiny bym nie powiedział że u nas był Kusto, szok! Ogólnie zauważcie ilu naprawdę dobrych trenerów było u nas: Nawałka, Michniewicz, Ulatowski, Urban czy bardzo dobry Jabłoński. Zawsze im czegoś brakowało albo inaczej, brakowało cierpliwości działaczy. Stokowiec moim zdaniem coś nowego u nas zapoczątkował i niech trenuje naszych jak najdłużej. Z tego materiału ludzkiego stworzył super zespół, fajną szatnię i chwała mu za to. Życzę mu jak najlepiej. Dość z wydawaniem kasy i ściąganie Hapalów i Olareviciów czy Besków.


Slusznie! dość sprowadzania dobrych trenerow i dobrych zawodnikow, należy jeszcze dopisać >i dość ladnej skutecznej gry!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2015 gru Śr 23, 16:35 
Offline

Dołączył(a): 2004 paź Cz 14, 09:22
Posty: 882
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Zagłębie zapatrzone w Polaków. Taki transfer jak Vlaski nie wchodzi już w grę

Prezes KGHM Zagłębia ogłasza polska strategię na okres transferowy. Obcokrajowcy będą rozczarowani.

– Nie nastawiamy się na sprowadzanie obcokrajowców, bo nasza filozofia budowania drużyny jest inna. Szukamy głównie młodych i utalentowanych polskich piłkarzy, również w innych klubach ekstraklasy – deklaruje prezes Zagłębia Lubin Tomasz Dębicki.

To zupełnie inna strategia od tej, która obowiązywała przez wiele lat. Jeszcze latem klub ściągał Jana Vlasko. Tej zimy taki transfer nie wchodzi w grę, tym bardziej że Vlasko zawiódł, co działaczy utwierdziło w przekonaniu, że więcej można wybaczyć młodemu Polakowi niż cudzoziemcowi. Najważniejsza są jednak oczekiwania właściciela klubu, którym jest KGHM, czyli spółka z udziałem skarbu państwa. Inwestowanie w piłkarską akademię oraz stawianie na polskich piłkarzy wpisuje się więc w strategię, która wykracza poza interes samego klubu. Największym osiągnięciem trenera Piotra Stokowca jest właśnie fakt, że w drużynie bardzo często w podstawowym składzie pokazywali się wychowankowie tamtejszej akademii tacy jak Jarosław Jach, Jarosław Kubicki czy Krzysztof Piątek.

_________________
Quo Vadis Zagłębie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 sty Pn 04, 16:46 
Offline

Dołączył(a): 2004 paź Cz 14, 09:22
Posty: 882
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Nieskuteczna walka z podziałami w szatni Zagłębia. Nawałka, jakiego nie znacie (7)

Problemy upatrzyły go sobie od początku. Kiedy Adam Nawałka je dostrzegł, zaczął reagować. Ale było za późno. Skłócona drużyna podzieliła się na dwa obozy. W szatni Zagłębia można było postawić słup graniczny i nikomu by to nie przeszkadzało.

Trener starał się ratować sytuację, zorganizował ognisko. Tam, z dala od boiska i narastających problemów, chciał zadbać o integrację. Prezes Zagłębia Jerzy Koziński pojechał sprawdzić, jak idzie budowanie więzi przy skrzących płomieniach. – Stały dwa stoły. Jak zobaczyłem, że przy jednym siedzi tak zwana Wisła, czyli byli piłkarze tego klubu, a przy drugim stare Zagłębie, powiedziałem głośno: „Ch…j będzie z tej integracji”.

Cofnijmy się o dwa miesiące zanim piłkarze Zagłębia wspólnie piekli kiełbaski. Jest czerwiec 2002 roku. Reprezentacja Polski przekonuje się w dalekiej Korei, jak bardzo odjechał jej świat podczas szesnastu lat nieobecności na wielkich turniejach. Za to w Lubinie planują zerwać z przeciętnością i widzą Zagłębie w europejskich pucharach.

Za tymi zmianami kryły się pieniądze KGHM. Na wykonawcę ambitnej idei wskazano Nawałkę, obiecującego trenera, który pokazał się w Wiśle Kraków, ale nie został tam doceniony. Bogusław Cupiał nigdy nie zaufał mu w takim stopniu jak choćby Franciszkowi Smudzie. Zdobyte przez Nawałkę mistrzostwo Polski niewiele zmieniło

W Lubinie nie mieli podobnych rozterek. To zadziwiające, że Nawałka, wciąż jako początkujący trener, miał tak wielkie możliwości w Zagłębiu. Z KGHM popłynęła rzeka pieniędzy, a on wskazywał piłkarzy, jakich potrzebuje. Postawił na sprawdzonych, tych, z którymi pracował w Krakowie. Do grającego już w Zagłębiu Grzegorza Nicińskiego dołączyli Olgierd Moskalewicz oraz Bogdan i Marek Zającowie. Stąd tak zwana Wisła w opowieści byłego prezesa. Oprócz nich pojawili się Artur Andruszczak, Jarosław Krupski i Paweł Drumlak.

Koziński tłumaczy, na czym opierał się pomysł Nawałki. – Trzon drużyny mieli stanowić piłkarze odrzuceni w Wiśle. Z podrażnioną ambicją i mający coś do udowodnienia. W polskiej piłce widzieliśmy już podobny przypadek, który zakończył się sukcesem. W latach 70. niechciani w ŁKS piłkarze, jak Gapiński, Surlit, Kostrzewiński czy Chodakowski odeszli do lokalnego rywala. Narodził się wielki Widzew, który rozbijał się po Europie i eliminował oba Manchestery, Liverpool czy Juventus.

Każdy z nowych piłkarzy Zagłębia podpisywał kontrakt, który wznosił go na szczyt listy najlepiej zarabiających w klubie. Pozostałym trudno było to zaakceptować. Konflikt zaczął się tlić, nim na dobre się poznali. – Zarabiali dwa albo nawet trzy razy więcej od nas. Gdybyśmy my dostali taki pieniądze, dołączyłoby dwóch, może trzech zawodników, to ten stary zespół grałby o mistrzostwo – przewiduje Arkadiusz Klimek, który był w Zagłębiu od czterech lat.

O mistrzostwo miał też walczyć Nawałka. A przynajmniej takie głosy pojawiły się po inauguracji. Zagłębie, z pięcioma nowymi zawodnikami w składzie, rozniosło Pogoń Szczecin. Po zwycięstwie 5:0 przez tydzień w Lubinie z dumą patrzono na tabelę i lidera. Fantazja dostała pokarm. – Do końca życia nie zapomnę słów wypowiedzianych po tym meczu przez Nawałkę: „Jeśli ktoś zadowoli się mistrzostwem Polski, niech wyjdzie z szatni” – przywołuje tamtą scenę Klimek.

Euforia w Lubinie szybko jednak zaczęła gasnąć. Przykryły ją rozczarowanie i złość. Po imponującym otwarciu Zagłębie przegrało pięć meczów z rzędu w lidze. – Czasy były takie, że to sędziowie rządzili, domagali się łapówek. Przed meczami pytali, czy mamy forsę na to, żeby się nami zaopiekowali. W klubie postanowiliśmy nie godzić się na ich żądania. Uznaliśmy, że nie po to wydawaliśmy tyle pieniędzy na nowych piłkarzy i mamy na tyle mocny skład, że poradzimy sobie bez nich. Poza tym byłem członkiem prezydium PZPN. Powiedziałem im, że w każdej chwili mogę zadzwonić do prezesa Michała Listkiewicza. Po tym jak przekręcili nas w meczu z GKS Katowice wybrałem jego numer. „Wiesz, każdy prezes po porażce mówi, że mu sędzia źle gwiżdże” – usłyszałem. I wiedziałem, że ten kanał nie zadziała. Mimo to pozostaliśmy konsekwentni, nie płaciliśmy dodatkowo sędziom – Koziński kreśli rzeczywistość polskiej piłki sprzed ponad dekady.

Problemy z sędziami to jedno, ale groźniejszy dla drużyny okazał się konflikt zżerający ją od środka. Przed treningiem jeden z miejscowych napisał flamastrem na piłce: minus 50 procent. Uważał, że zarabia o tyle mniej niż zaciąg Nawałki. – Nie było atmosfery, nie było chemii, nie było rywalizacji. Nowi piłkarze tworzyli inny zespół. W okresie przygotowawczym widzieliśmy, że trener wybrał już swoją jedenastkę i tylko na niej się skupia. Ćwiczył z nimi na jednej części boiska, a my obok z Andrzejem Iwanem. Dziwnie to wyglądało. Nawet nie mieliśmy jak mu się pokazać, bo kiedy już wspólnie trenowaliśmy to głównie szlifowaliśmy taktykę. Gierki trwały może kilka minut. To, że trener podzielił tak zawodników przeniosło się na relacje między nami. Myślę, że później tego żałował. Kiedy zaczął przegrywać to zmieniał skład, ale nic nie wypaliło. Za daleko już to wszystko poszło – ocenia po ponad trzynastu latach Klimek.

Zagłębie zawodziło, niecierpliwili się prezesi KGHM. Rachowali prosto: skoro wyłożyli pieniądze, to miał być wynik. A wyniku nie było. Przed meczem z Widzewem trener dostał ultimatum. Musiał wygrać. Bezbramkowy remis nikogo nie przekonał, następnego dnia przedstawiono nowego trenera. Następcą Nawałki został Wiesław Wojno.

Wiktor Błądek, szef rady nadzorczej Zagłębia tłumaczył, że jedynym zarzutem, jaki może mieć wobec odchodzącego trenera to „zbyt miękkie podejście do zawodników”. – To nieprawda – protestuje Koziński. – Nie zadziałała koncepcja wymyślona przez Adama, a jego podejście do piłkarzy nie miało znaczenia. Po prostu nie udało mu się połączyć dwóch członów w jeden organizm. Części zawodników ze starego składu przeszkadzało, że z pierwszoplanowych postaci stali się rezerwowymi.

Z dziewięciu ligowych meczów Zagłębie pod rządami Nawałki wygrało dwa. Trzy razy więcej przegrało. Zostawił drużynę na przedostatnim miejscu. W czerwcu 2003 roku po barażach z Górnikiem Łęczna lubinianie opuścili ekstraklasę. Z sześciu graczy sprowadzonych przez niego po roku w klubie nie było już żadnego. – W Polskę poszedł sygnał, że Adam spuścił Zagłębie do drugiej ligi. Dlaczego tylko on ma być z tym wiązany, skoro po nim pracowało jeszcze dwóch trenerów, Wojno i Topolski? – pyta Koziński.

Z tym, że odpowiedzialność za spadek rozkłada się na trzech trenerów można się zgodzić. W żadnym innym klubie nie poszło jednak Nawałce tak źle jak w Zagłębiu.

_________________
Quo Vadis Zagłębie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 sty Cz 21, 22:03 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008 lip Pt 25, 19:47
Posty: 997
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Piłkarze zapłacą odszkodowanie Zagłębiu

Łukasz Piszczek i Michał Chałbiński mają zapłacić swojemu byłemu klubowi 300 tysięcy złotych odszkodowania. Taką karę wymierzył im legnicki Sąd Okręgowy za korumpowanie przed dziesięciu laty działaczy Cracovii.

Przypomnijmy, do przekupienia działaczy Cracovii doszło pod koniec sezonu 2005/2006. Za remisowy wynik meczu, zapewniający Zagłębiu wejście do Pucharu UEFA, zażądali oni 100 tys. zł. Pieniądze lubińscy piłkarze zebrali sami, nie informując o tym władz swojego klubu. Gdy korupcyjna afera wyszła na jaw, Polski Związek Piłki Nożnej odebrał Zagłębiu Lubin trzy punkty i obciążył karą wysokości 300 tys. złotych. Taką właśnie kwotę byli piłkarze będą musieli teraz solidarnie mu zapłacić.

Proces w tej sprawie Zagłębie Lubin wytoczyło zawodnikom ponad trzy lata lata temu. Na jego początku rzecznik prasowy Zagłębia Zygmunt Kogut tak komentował sprawę: – Zarząd klubu prowadzi od samego początku politykę walki z korupcją. Ubiegamy się więc od piłkarzy zadośćuczynienia za poniesione przez nas koszta. W związku z tym, klub wytoczył obu zawodnikom proces z powództwa cywilnego, na co pozwala zasada odpowiedzialności solidarnej. Po przegranym procesie i pokryciu wyrządzonej szkody, wszyscy zamieszani w korupcję będą mogli rozliczać się między sobą, zgodnie z zasadą regresu sądowego.

Jak informuje „Przegląd Sportowy”, ogłoszony w Legnicy wyrok jest jeszcze nieprawomocny – obaj piłkarze mają jeszcze prawo odwołać się od niego.


źródło: Lubin.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 lut Śr 10, 15:10 
Offline

Dołączył(a): 2004 sie So 21, 11:25
Posty: 343
Lokalizacja: Lubin
Ekstraklasa łączy miasta - Lubin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi So 02, 18:02 
Offline

Dołączył(a): 2004 sie So 21, 11:25
Posty: 343
Lokalizacja: Lubin
Wadim Rogowskoj – pierwszy legendarny obcokrajowiec w Ekstraklasie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi N 03, 21:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005 cze Pn 27, 13:55
Posty: 4424
Lokalizacja: Lubin
speedboy napisał(a):


Pamiętam jego, sezon 1995/1996 mój pierwszy mecz na Zagłębiu, który pamiętam zwycięstwo z Siarką Tarnobrzeg 3:2 gol między innymi Majaka, Szczypkowskiego i właśnie Rogowskoja z karnego, na trybunach 1500 osób... Dla Siarki bramkę wtedy strzelił Mariusz Kukiełka, to były czasy...

_________________
"Jedno serce,jeden klub...ZAGŁĘBIE LUBIN..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi N 03, 21:18 
Offline
TROLL
TROLL

Dołączył(a): 2015 lip Pt 03, 07:50
Posty: 132
speedboy napisał(a):
To był bodaj jak do tej pory najlepszy nasz stoper, podaniem ( krzycząc mały yyy) potrafił podać do nogi niemal przez całe boisko, niebywale ambitny i zawsze w formie, skąd by takich teraz brać? sorry a jak by mu było razem z Arboledą grać na środku? normalnie Barcelona


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi Pt 08, 19:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 2004 maja Śr 19, 11:06
Posty: 1618
za weszlo

Cytuj:
Gdy Marek Saganowski strzelał swojego ostatniego gola w Ekstraklasie, trener Stanislaw Czerczesow świętował świetny start Dynama Moskwa w lidze rosyjskiej (cztery zwycięstwa w pięciu kolejkach), w najwyższej klasie rozgrywkowej debiutował 16-letni Krystian Bielik, a w drużynie Korony Kielce – rywala Legii – wystąpiło zaledwie czterech piłkarzy, którzy do dziś są w tym klubie. Sporo pozmieniało się od tego czasu, doświadczony napastnik 31 razy pojawiał się na ligowych boiskach, lecz przez łącznie 1430 minut nie potrafił wbić futbolówki do bramki. I wszystko wskazuje na to, że właśnie tak skończy się ta – bez dwóch zdań bogata – kariera, bo raczej trudno zakładać, że trener w kluczowych momentach sezonu nagle sięgnie po zawodnika, którego od dłuższego czasu pomija.

Tym samym „Sagan” stał się pewnym symbolem strzeleckiej nieudolności. Wiadomo – to ocena trochę niesprawiedliwa, bo mówimy przecież o gościu, który nigdy większych problemów ze strzelaniem nie miał, a przez złe wybory może być zapamiętany inaczej. Mamy jednak dobrą wiadomość dla Marka i wszystkich jego fanów – istnieje spora szansa, że w nie tak dalekiej przyszłości któryś z ligowych napastników zabierze mu żółtą koszulkę lidera tej niechlubnej klasyfikacji minut bez zdobytego gola. Może się to stać jeszcze w tym sezonie!

Jak już wspominaliśmy, jego licznik zatrzymał się na 1430 minutach posuchy w lidze – i nawet nie drgnął od końcówki października. A w tym czasie w spory dołek wpadło kilku napastników, którzy tydzień w tydzień nie potrafią odwdzięczyć się trenerom golem. Dobra, najpierw nazwiska, a potem będziemy gadać – aktualna grupa pościgowa za „Saganem”, czyli klasyfikacja snajperów z zatkaną lufą wygląda tak:

1. Michal Papadopulos (Zagłębie Lubin) – 17 spotkań – 988 minut
2. Martin Juhar (Termalica Bruk-Bet Nieciecza) – 16 spotkań – 913 minut
3. Maciej Jankowski (Wisła Kraków/Piast Gliwice) – 11 spotkań – 770 minut
4. Łukasz Zwoliński (Pogoń Szczecin) – 9 spotkań – 578 minut
5. Wladimer Dwaliszwili (Pogoń Szczecin) – 9 spotkań – 572 minuty
6. Kamil Biliński (Śląsk Wrocław) – 7 spotkań – 567 minut
7. Jose Kante (Górnik Zabrze) – 8 spotkań – 545 minut
8. Martin Nespor (Piast Gliwice) – 7 spotkań – 493 minuty

Dalej spotkamy jeszcze kilku ligowców, którzy mają swoich wiernych fanów – jak np. Piotr Grzelczak, już 435 minut bez gola! – ale nie będziemy schodzić aż tak nisko. Wnioski?

Po pierwsze, kolejny problem Pogoni Szczecin. Jesienią w tym kubie skrzydła istniały tylko teoretycznie, teraz jest ambaras na szpicy. Michniewicz ma do dyspozycji dwóch przyzwoitych snajperów, ale zacięli się oni w tym samym czasie. Dokonania Dwaliszwiliego powoli stają się dość problematyczne – ma na koncie dwa gole w tym sezonie, oba strzelił w jednym meczu. Jasne – zarówno on, jak i Zwoliński dają ważne asysty, ale i tak „Portowcom” wyraźnie brakuje ich bramek. Marcin Listkowski, który na razie gra głównie na skrzydle, ale docelowo mógłby być dziewiątką – też ciągle czeka na pierwszego gola.

Podobny problem mają w Piaście, jednak wózek ciągnie tam chociaż Josip Barisić, mocno wspomagany przez Mateusza Maka. No ale jak się sprowadza Macieja Jankowskiego…

No i nasz lider. Aż strach pomyśleć, ile goli mogłoby strzelać wiosną rozpędzone Zagłębie, gdyby na środku ataku grał tam snajper z prawdziwego zdarzenia… Ktoś, kto potrafiłby skorzystać ze świetnej formy Starzyńskiego i Janoszki, ktoś, kto potrafiłby wykorzystać dośrodkowania, które w Zagłębie od dawna są z rodzaju tych prima sort. Piotr Stokowiec miota się pomiędzy duetem Papadopulos (6 goli) – Piątek (4 gole), ale zapewne myślami wybiega już w przyszłość, w poszukiwaniu napastnika na miarę klubowych ambicji. Przecież przy takiej grze – następny król strzelców może pochodzić własnie z drużyny Zagłębia.

Ale na razie radzimy zachować spokój – zazwyczaj bywa tak, że po takich tekstach na naszych łamach, następuje fala przełamań.


Dawno nie czytałem tylu pochlebnych artykułów na nasz temat. I tu faktycznie mają rację. SNAJPER POTRZEBNY OD ZARAZ

_________________
"Póki walczysz, jesteś zwycięzcą"
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi Pt 08, 20:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007 lis Pt 30, 11:34
Posty: 1392
Już dawno w ogóle o nas tyle nie pisali...

No to jeszcze jeden artykuł, tym razem obszerny wywiad ze Starzyńskim:

http://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/ ... yl-ogromny


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi Śr 13, 09:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 cze Cz 03, 13:04
Posty: 5222
Lokalizacja: LUBIN
Cytuj:
Licząc mecze rundy wiosennej lepsza od Zagłębia była tylko Legia Warszawa. Beniaminek z Lubina przegrał w tym roku tylko jeden mecz (z Legią), stracił najmniej goli (sześć) i rundę zasadniczą zakończył na wysokim czwartym miejscu. Po podziale punktów zespół trenera Piotra Stokowca ma tyle samo oczek co trzecia w tabeli Pogoń Szczecin i biorąc pod uwagę prezentującą formę, ma duże szanse zająć na koniec sezonu miejsce dające prawo gry w europejskich pucharach.
Nastroje w Lubinie są doskonałe, ale prezes Dębicki w rozmowie z PAP przyznał, że nie chodzi tylko o same wyniki. - Jestem przede wszystkim bardzo zadowolony z tego, że nasza koncepcja budowy zespołu się sprawdziła. Nie podgrzewamy jednak atmosfery i dalej będziemy robili swoje. To zrozumiałe, że nasi kibice pewnie by chcieli spektakularnych sukcesów już teraz. My też ich bardzo chcemy, ale podchodzimy do tego spokojnie, bo mamy swój plan i krok po kroku go realizujemy. Zależy nam, aby pozytywna zmiana w Zagłębiu była długotrwała – wyjaśnił.

Czasy, kiedy do Lubina hurtowo kupowano piłkarzy, którzy później okazywali się ruchami nic nie dającymi zespołowi, minęły już chyba bezpowrotnie. Od pewnego czasu w Zagłębiu odważniej stawiają na wychowanków i najpierw zaowocowało to szybkim i w dobrym stylu wywalczonym powrotem do Ekstraklasy, a teraz zespół Stokowca jest rewelacją ligi.

- Już w pierwszej lidze mówiliśmy, że stawiamy na naszą młodzież, ale dodawaliśmy też, że samą młodzieżą nie da się wywalczyć awansu. I tak samo jest teraz. Mamy swoich młodych wychowanków w składzie, ale wspierani oni są przez bardziej doświadczonych i ogranych zawodników. Ta koncepcja się świetnie sprawdziła i nadal będziemy ją realizowali – powiedział Dębicki.
Krzysztof Piątek czy Jarosław Kubicki mają dopiero po 20 lat, a już są mocnym punktem zespołu i zdążyli doskonale pokazać się na boiskach w Estraklasie. Podobnie jak Jarosław Jach, a ostatnio także błysnął Filip Jagiełło. Do szerokiej kadry pierwszego zespołu pukają kolejni młodzi gracze, którzy są produktem chluby lubińskiego klubu – Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie.

Akademia to w tej chwili dwa oświetlone boiska ze sztuczną trawą, cztery place gry z naturalną nawierzchnią (dwa oświetlone) i dodatkowo otwarty plac treningowy (także oświetlony). Ostatnio lubińska akademia jako pierwsza w kraju wzbogacona została w specjalistyczny program komputerowy, którzy m.in. pozwoli monitorować każdego z młodych graczy, ustalać obciążenia treningowe i przygotowywać zajęcia.

- To bardzo rozbudowane narzędzie, które zdecydowanie ułatwi pracę trenerom, ale i pozwoli przenieść ją na wyższy poziom. Szkoleniowcy szybko przygotują profesjonalny konspekt zajęć, łącznie z wszystkimi niezbędnymi rysunkami i opisami, które wyjaśnią piłkarzom, na czym polega dane ćwiczenie – poinformował dyrektor akademii Krzysztof Paluszek.

Jak zapewnił Dębicki, bardzo dobra gra, wysokie miejsce w tabeli i perspektywa gry w europejskich pucharach nie wpłyną w znaczący sposób na działania klubu, który dalej chce rozwijać akademię i będzie podążał drogą, którą obrał po ostatnim spadku z Ekstraklasy.

- Sytuacja jest taka, że możemy zakończyć sezon na drugim miejscu, bo pierwsze będzie jednak chyba poza zasięgiem, ale równie dobrze możemy być na ósmym. Zawodnicy są podbudowani wynikami, widać u nich chęć walki i to nas bardzo cieszy. Mierzymy jak najwyżej, ale, podkreślam, zachowujemy chłodną głowę. Nadal stawiamy na stabilny rozwój i tego będziemy się trzymali. Mamy swój plan i krok po kroku go realizujemy – podsumował prezes beniaminka.

Walkę w górnej ósemce Zagłębie rozpocznie meczem na własnym stadionie z Lechią Gdańsk (sobota, godz. 18).


:arrow: Tomasz Dębicki: chcemy, aby pozytywna zmiana w Zagłębiu była długotrwała

_________________
www.forum-soccer.home.pl

www.mkszaglebie.pl
www.zaglebie.org

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi Pn 25, 21:11 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008 lip Pt 25, 19:47
Posty: 997
Lokalizacja: Lubin
Cytuj:
:arrow: Po sezonie wszystko będzie jasne

Czy Zagłębiu uda się zatrzymać trenera Piotra Stokowca i będącego w życiowej formie Filipa Starzyńskiego? O ile doświadczony szkoleniowiec nadal jest zainteresowany pracą w lubińskim klubie, o tyle sytuacja Starzyńskiego jest skomplikowana i niewiele zależy od władz Zagłębia.


Do końca czerwca Zagłębie musi wyjaśnić sytuację z Luisem Carlosem, Łukaszem Piątkiem i trenerem Piotrem Stokowcem. Prezes klubu Tomasz Dębicki jest spokojny o przyszłość tych dwóch piłkarzy i trenera w zespole. - Jeżeli chodzi o kontrakty z zawodnikami, w zasadzie jesteśmy w takiej sytuacji, że niemal wszystkie te kontrakty nadal obowiązują i będą obowiązywały po zakończeniu sezonu. Niedawno przedłużyliśmy kontrakt z Martinem Polackiem, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Natomiast jeśli chodzi o Luisa Carlosa i Łukasza Piątka to też jest kwestia ich zapisów kontraktowych. W jednym przypadku jest to opcja po stronie klubu, w drugim przypadku to jest bardziej kwestia zagrania odpowiedniej, minimalnej ilości minut w pozostałych meczach, aby kontrakt Łukasza Piątka został automatycznie przedłużony - mówił na konferencji prezes Tomasz Dębicki.

W przypadku trenera Stokowca nadal prowadzone są negocjacje i jest wola po obu stronach, by szkoleniowiec pozostał na dłużej w klubie. Zresztą sam zainteresowany uważa, że Lubin to dobre miejsce pracy dla dalszego rozwoju i jak mówi nieskromnie: "jest dobrym kandydatem dla Zagłębia" i nie zamierza stawiać wygórowanych żądań.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Filipa Starzyńskiego. Wypożyczony do końca czerwca z Lokeren, błyskotliwy pomocnik może wrócić do Belgii, gdzie wciąż obowiązuje go ważny kontrakt. Sam piłkarz do końca nie wie, jaka czeka go przyszłość. - Szczerze powiedziawszy to sam nie wiem, na razie o tym jeszcze nie myślę, bo to gdzieś tam zaprząta głowę. Będzie na to czas po zakończeniu sezonu - mówił Filip Starzyński.


źródło: miedziowe.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 kwi Pt 29, 09:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007 lis Pt 30, 11:34
Posty: 1392
Cytuj:
Milenium Zakłady Bukmacherskie przez trzy lata będzie dofinansowywać Zagłębie Lubin. Władze klubu podpisały właśnie ze spółką umowę, na mocy której dołączyła ona do grona oficjalnych sponsorów


http://www.lubin.pl/aktualnosci,41654,b ... karzy.html

Marketing klubu ostatnio chyba faktycznie dostał dopalaczy... :)
Doceniamy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 maja Pn 16, 14:56 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 kwi Wt 13, 20:16
Posty: 4882
Lokalizacja: Lubin
Zagłębie Lubin zagra w Lidze Europy; W czym tkwi tajemnica sukcesu beniaminka?

Zagłębie Lubin dzięki mądremu prowadzeniu klubu, fantastycznej grze oraz sensownej pracy z młodzieżą zapewniło sobie udział w Lidze Europy.
- Szkoda, że ten sezon się kończy - mówił po ostatnim spektakularnym zwycięstwie 3:0 nad Lechem Poznań trener Zagłębia Piotr Stokowiec.

I faktycznie, patrząc na ostatnie wyniki oraz styl gry jego podopiecznych, w Lubinie mogą żałować, że sezon nie potrwa kilka kolejek dłużej. Kto wie, na którym miejscu Zagłębie zakończyłoby sezon z taką formą?

Od pierwszej ligi do Europy

Tak wielkiego progressu w tegorocznych rozgrywkach jak Zagłębie Lubin nie poczynił nikt. Oczywiście rewelacją jest Piast Gliwice walczący z Legią o mistrzostwo. Ale przecież jeszcze rok temu lubinianie bili się w pierwszej lidze z Bytovią Bytów czy Wigrami Suwałki.

A dziś piłkarze Zagłębia potrafią w efektowny sposób rozbić aktualnego mistrza Polski Lecha Poznań, poważnego pretendenta do tytułu Piasta Gliwice czy największą potęgę krajowej piłki, naszpikowaną gwiazdami ligi Legię Warszawa.

Sukces Zagłębia jest o tyle niewiarygodny, że w lubińskim klubie po awansie do Ekstraklasy nie dokonano wielkiej kadrowej rewolucji. Przed sezonem 2015/16 odeszło tylko czterech zawodników, a w letnich i zimowych oknach transferowych w sumie pozyskano tylko sześciu graczy.

Większych roszad dokonano tylko pod koniec sezonu 2013/14, gdy wiedziano już, że Zagłębie zostanie zdegradowane do pierwszej ligi. Szefowie klubu rozpoczęli wówczas przygotowanie gruntu pod dużo skromniejsze, pierwszoligowe realia. Zaczęto rozwiązywać kontrakty z zagranicznymi piłkarzami, którzy byli drodzy w utrzymaniu. W kadrze z obcokrajowców zostali tylko Słowak Lubomir Guldan, Macedończyk Aleksandar Todorovski, Serb Dorde Cotra i Czech Michal Papadopulos, który akurat w Zagłębiu zarabiał sporo, ale po fatalnym sezonie sam zwrócił się do szefów klubu, że chce pomóc drużynie wrócić do elity i jest gotów zrzec się części wysokiego wynagrodzenia.

Polityka chłodnej głowy

W Lubinie postawili na stabilizację, czyli na to, czego w polskiej lidze dotąd brakowało. Wystarczy spojrzeć na przypadki Śląska bądź Wisły. We wrocławskim zespole w obecnym sezonie pracuje już czwarty szkoleniowiec. Po Tadeuszu Pawłowskim, Grzegorzu Kowalskim i Romualdzie Szukiełowiczu stery przejął Mariusz Rumak i w końcu wyprowadził Śląsk na prostą.

Podobna sytuacja miała miejsce w klubie z Krakowa. Tam sezon rozpoczynał Kazimierz Moskal, później drużynę przejął jego asystent Marcin Broniszewski, po nim pracę dostał Tadeusz Pawłowski po to, aby po dwóch miesiącach znów zespół powierzyć Broniszewskiemu. Na koniec znów postawiono na doświadczonego Dariusza Wdowczyka.

W Zagłębiu w spokoju mógł pracować Piotr Stokowiec. I nikt nie myślał o zmianach nawet wtedy, gdy na początku sezonu drużyna zaliczyła mały falstart, remisując z Podbeskidziem, przegrywając z Koroną i Termaliką, a wygrywając tylko z Jagiellonią. Szefowie klubu mimo to nie wykonywali żadnych gwałtownych ruchów. Jak widać, opłaciło się.

Inwestycja w młodzież

Krzysztof Piątek, Jarosław Kubicki, Arkadiusz Woźniak, Jarosław Jach, Adrian Rakowski, Konrad Forenc, Adrian Błąd, Sebastian Bonecki, Filip Jagiełło, Paweł Żyra, Eryk Sobków - to zawodnicy Zagłębia, którzy w tym sezonie grali na boiskach Ekstraklasy, a którzy piłkarsko wychowywali się w Lubinie. Kilku z nich szkoliło się już pod projektem Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie Lubin, któremu do niedawna przewodniczył holenderski fachowiec Richard Grootscholten.

Takiej liczby wychowanków w pierwszym składzie odgrywających tak duża rolę w drużynie nie ma żaden inny klub w stawce. Nieco mniej zawodników wychowanych w klubie mają jeszcze Pogoń Szczecin, Ruch Chorzów i Jagiellonia Białystok.

"Grają swoje"

Poza tym, że wychowankowie powoli stanowią o sile Zagłębia, to wkrótce mogą też przynieść pierwsze duże pieniądze. Ponoć Lech Poznań zaproponował klubowi z Lubina 300 tys. euro za Krzysztofa Piątka. Oferta miała zostać przez "Miedziowych" odrzucona. Z kolei zimą stopera Jarosława Jacha bacznie obserwowały kluby z angielskiej Championship, ale do konkretnych rozmów ostatecznie nie doszło. Zapewne wkrótce można spodziewać się kolejnych zapytań o piłkarzy Zagłębia.

W Lubinie póki co wyprzedaży drużyny nikt nie planuje, a wręcz przeciwnie, chcą utrzymać stabilizację, dlatego jeszcze przed końcem sezonu poinformowano o przedłużeniu o kolejne dwa lata umowy z dyrektorem sportowym Piotrem Burlikowskim. To on stoi za ostatnimi ruchami "Miedziowych" na rynku transferowym, m.in. wypożyczeniem z Lokeren Filipa Starzyńskiego (3 gole, 9 asyst w tym sezonie). Wkrótce nowy kontrakt ma też podpisać szkoleniowiec Zagłębia Piotr Stokowiec.


http://www.wroclaw.sport.pl/sport-wrocl ... ndeks_news

_________________
Milczenie jest złotem...
Obrazek
Zagłębie Lubin. To jest naprawdę ważne.
link ->zwrot kasy z giving assistant ->opis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zagłębie w mediach...
PostNapisane: 2016 maja Śr 18, 09:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2004 cze Cz 03, 13:04
Posty: 5222
Lokalizacja: LUBIN
Cytuj:
W poniedziałek podaliśmy, że Luis Carlos odchodzi z Zagłębia Lubin, ale klubowi działacze już pracują nad letnimi wzmocnieniami. Wciąż są realne szanse na zatrzymanie Filipa Starzyńskiego.

- Luis przegrywał walkę o miejsce w składzie. Po konsultacjach z trenerami uznaliśmy, że sytuacja Brazylijczyka się nie zmieni, dlatego nie będziemy kontynuowali współpracy. Dziękujemy Luisowi za grę w Zagłębiu i życzymy powodzenia - tłumaczy dyrektor sportowy Piotr Bulikowski. O tym, że dyrektor Burlikowski wie co robi najlepiej świadczy fakt, że przedłużono z nim kontrakt (do lipca 2018 roku). To on stoi za sprowadzeniem do klubu m.in. Filipa Starzyńskiego, Macieja Dąbrowskiego czy Martina Polacka, którzy dziś są filarami trzeciej siły Ekstraklasy.

- Bardzo doceniamy pracę dyrektora i jego zaangażowanie w rozwój klubu. Jest doskonale przygotowany i z powodzeniem realizuje kolejne wyznaczane cele. Podjęliśmy już działania, by przygotować zespół do kolejnych rozgrywek. Istotną część prac koordynuje właśnie dyrektor sportowy - mówi prezes Tomasz Dębicki. Obecnie Burlikowski pracuje nad zatrzymaniem Starzyńskiego, ponieważ właśnie wygasa okres wypożyczenia z belgijskiego KSC Lokeren. Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna, bo klub ze Wschodniej Flandrii nie ma już szans na zakwalifikowanie się do eliminacji Ligi Europy. - Filip zadeklarował, że chce zostać w Zagłębiu. Nie wszystko zależy jednak od chęci. Rozmawiamy z Lokeren i nie chcę oceniać, czy szanse na jego pozostanie w Lubinie są wielkie czy niewielkie, ale na pewno są - powiedział nam dyrektor sportowy KGHM-u. Już sama deklaracja „Figo” jest pozytywną wiadomością, ponieważ dotychczas jej nie składał. Po ostatnim wiosennym meczu w Lubinie (wygranym 3:0 z Lechem Poznań - przyp. PJ) trener Piotr Stokowiec powiedział, że bez względu na grę w el. LE chciałby, by jego drużynę wzmocniło czterech piłkarzy. - To ilu nowych zawodników zakontraktujemy w dużej mierze zależeć będzie od tego, czy będą transfery z klubu. Jeśli udałoby się zatrzymać Starzyńskiego i nikt inny poza Luisem Carlosem nie odejdzie, to może nie będziemy potrzebowali aż czterech nowych piłkarzy. Nie zapominajmy, że poruszamy się w określonych realiach finansowych. Nie chcemy osłabiać tego zespołu, choć nie ma piłkarzy nie na sprzedaż. Jeśli pojawią się dobre oferty, to je rozpatrzymy - podkreśla Burlikowski. Odejść mogą Jarosław Kubicki i Krzysztof Piątek. Obaj w tym sezonie pokazali, że drzemie w nich olbrzymi potencjał. Piątkiem interesuje się Lech Poznań, lecz jego transfer do stolicy Wielkopolski wydaje się mało prawdopodobny. Po pierwsze - cena nie byłaby niska. Mówi się o kwocie 500 tys. euro. Po drugie - Lech nie zakwalifikował się do europejskich pucharów. Jednym z celów będzie pozyskanie obrońcy ponieważ kiedy Dorde Cotra był zawieszony za kartki lub kontuzjowany, to z konieczności na lewej obronie grał defensywny pomocnik Jakub Tosik. W kadrze KGHM-u po prostu nie ma drugiego lewego defensora, a mając na uwadze, że w nowym sezonie przyjdzie grać na trzech frontach (Ekstraklasa, Liga Europy i Puchar Polski), to być może trzeba będzie poszukać też stopera. Obecnie Stokowiec dysponuje trzema - Maciejem Dąbrowskim, Lubomirem Guldanem i Jarosławem Jachem. Nieoczekiwanie wiosnę na środku defensywy zaczął Damian Zbozień, ale wyglądało to - mówiąc delikatnie - słabo. - Szukamy obrońcy i dwóch piłkarzy ofensywnych. Chcemy podopinać przynajmniej część kwestii transferowych do 20 czerwca, ponieważ wtedy mija termin zgłaszania kadry do I rundy eliminacji Ligi Europy - podsumował Burlikowski. Niewątpliwie największym wzmocnieniem byłoby zatrzymanie ,,Figo”, ale ten musi się jeszcze stawić w Lokeren, gdzie będzie rozmawiał z trenerem Arnarem Vioarssonem. Prawdopodobnie po tej rozmowie zapadną konkretne decyzje.
Źródło: Gazeta Wrocławska - Starzyński chce zostać w Zagłębiu. Nowi piłkarze do 20 czerwca.


:arrow: Starzyński chce zostać w Zagłębiu. Nowi piłkarze do 20 czerwca

_________________
www.forum-soccer.home.pl

www.mkszaglebie.pl
www.zaglebie.org

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3092 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204 ... 207  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

W ramach naszej strony wykorzystujemy “ciasteczka” (cookies) w celu zbierania anonimowych statystyk odwiedzających (przy pomocy AdSense) oraz obsługi sesji dla zalogowanych użytkowników i świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dla plików cookies w swojej przeglądarce.